Wszystkim Szukającym na świecie!
ZAWIĄZANIE
Zalewające wszystko, niemal dostępne dla dotyku światło południowego słońca tak przepoiło jasnością oczy trzech wędrowców, że stali zrazu jakby oślepieni, nic prócz ciemności nie dostrzegając w pełnej mroku wiejskiej austerii.
Wewnątrz jednakże poznano już w przychodniach podróżnych z lepszej sfery, co miało ten skutek, że ku raptownemu ich przerażeniu gruchnęły nagle z głębi izby ogłuszające, pełne uciesznego patosu kaskady dźwięków ulubionego na prowincji orkiestrionu.
Jednocześnie wynurzyła się z mroku jakaś ogromna, korpulentna postać, wyciągając ku nim na powitanie obie ręce.
A choć było widoczne, że postać ta coś mówiła, jak gdyby frazesy powitalne, zdając się być niezmiernie dumna ze zgotowanego podróżnym hucznego przyjęcia, jednakże słowa dźwięcznego dialektu krajowego tonęły zupełnie w powodzi straszliwego dudnienia, w głuchym huczeniu kotłów i warkocie bębna.
